Mumu humu
Data dodania: 08 maja 2010, 12:47:18
ISBN: 978-83-7435-258-1
Krótki opis:
"W wierszach Marcina Orlińskiego ('Mumu humu') zainteresowało mnie zaangażowanie po stronie poezji nieużytecznej, ściągającej na manowce wszelkie tęsknoty za jednoznacznością praw i obowiązków poety. Nie na darmo jeden z ważniejszych tekstów nosi tytuł 'W obronie solipsyzmu'. Padają w nim słowa kluczowe, które odczytuję jako prośbę o to, żeby nie instrumentalizować poezji, żeby jej – mówiąc słowami poety – 'nie pożerać'. Należy pozwolić na to, by mnożyła się, krzewiła bez przeszkód, swobodnie" (Karol Maliszewski).
Fragment:
Dom
Rodzice zawsze potrafili powstrzymać świat rzeczy
przed rozpadem. Mama skwapliwie sprzątała kurze
z szaf, a tata naprawiał domowe sprzęty, zmieniał
boazerię. Ja chyba tego nie potrafię. Moje biurko
zarósł mech, a łóżko jest już całkiem spróchniałe.
Pamiętam, że kiedyś wierzyłem w przestronność
owego tunelu, który łączy kamień i światło. Dzisiaj
wiem już, że nie wolno zbyt pochopnie czegokolwiek
nazywać. Boazeria. Mech. Kamień. Podobno słowo
dyskurs pochodzi od łacińskiego discurrere,
co oznacza: biec w różne strony.
Język pozostanie mym domem. Powracam więc
do uśmiechu moich rodziców, jak do ogrodu.
Mumu humu
Na horyzoncie, Mago, zapaliłem gwiazdę.
Przed nami ciepłe, wonne wrzosowisko
pełne życzeń i ciszy. Dawno przestaliśmy
ufać gramatyce. I dziś już bez strachu
wyciągamy dłonie ku dzikim zwierzętom.
Ruszyliśmy, Mago, na oślep przed siebie.
Popatrz, jaka mała i krucha jest Ziemia.
Jaki pusty wszechświat. Zapalmy kadzidła.
I oddajmy twarze wiatrowi i morzu.
Tyle snów się rozbija o nieczuły piasek.
Nie pozwólmy, Mago, zwyciężyć algebrom
nie dopuśćmy próżni do mydlanych baniek.
Bawmy się i tańczmy. Do ostatniej chustki.
Mocno się trzymajmy na każdym zakręcie.
Nasz okręt niech podąża ku tęczowym skałom.
Komentarze (3)
-
- Maryla Stelmach
- 16 września 2010, 20:26:01
czytałam kilka wierszy na Pana stronie autorskiej, zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. są z gatunku tych wierszy, które wpadają jak kamień do duszy.czytanie dobrych wierszy, to tak jak pocałunek z ogniem, złych, to jak chodzenie po szkle. jeżeli już umrzeć, to od tego pierwszego - ognia. pozdrawiam.
-
- Jarosław Trześniewski
- 23 września 2010, 23:13:10
I ja również czytałem.Znakomite.
-
- Marcin Orliński
- 08 grudnia 2010, 20:51:28
Dziękuję za miłe słowo. Pozdrawiam serdecznie!