0001-7460-mumu_b_sml_120

Mumu humu

Autor:  Marcin Orliński
Gatunek: Poezja
Wydawca: Zielona Sowa, Kraków 2006
Data wydania: 2006
Data dodania:  08 maja 2010, 12:47:18
ISBN: 978-83-7435-258-1

Krótki opis:

"W wierszach Marcina Orlińskiego ('Mumu humu') zainteresowało mnie zaangażowanie po stronie poezji nieużytecznej, ściągającej na manowce wszelkie tęsknoty za jednoznacznością praw i obowiązków poety. Nie na darmo jeden z ważniejszych tekstów nosi tytuł 'W obronie solipsyzmu'. Padają w nim słowa kluczowe, które odczytuję jako prośbę o to, żeby nie instrumentalizować poezji, żeby jej – mówiąc słowami poety – 'nie pożerać'. Należy pozwolić na to, by mnożyła się, krzewiła bez przeszkód, swobodnie" (Karol Maliszewski).

Fragment:

Dom

 

Rodzice zawsze potrafili powstrzymać świat rzeczy

przed rozpadem. Mama skwapliwie sprzątała kurze

z szaf, a tata naprawiał domowe sprzęty, zmieniał

boazerię. Ja chyba tego nie potrafię. Moje biurko

zarósł mech, a łóżko jest już całkiem spróchniałe.

 

Pamiętam, że kiedyś wierzyłem w przestronność

owego tunelu, który łączy kamień i światło. Dzisiaj

wiem już, że nie wolno zbyt pochopnie czegokolwiek

nazywać. Boazeria. Mech. Kamień. Podobno słowo

dyskurs pochodzi od łacińskiego discurrere,

co oznacza: biec w różne strony.

 

Język pozostanie mym domem. Powracam więc

do uśmiechu moich rodziców, jak do ogrodu.

 


Mumu humu


Na horyzoncie, Mago, zapaliłem gwiazdę.

Przed nami ciepłe, wonne wrzosowisko
pełne życzeń i ciszy. Dawno przestaliśmy
ufać gramatyce. I dziś już bez strachu
wyciągamy dłonie ku dzikim zwierzętom.

Ruszyliśmy, Mago, na oślep przed siebie.
Popatrz, jaka mała i krucha jest Ziemia.
Jaki pusty wszechświat. Zapalmy kadzidła.
I oddajmy twarze wiatrowi i morzu.
Tyle snów się rozbija o nieczuły piasek.

Nie pozwólmy, Mago, zwyciężyć algebrom
nie dopuśćmy próżni do mydlanych baniek.
Bawmy się i tańczmy. Do ostatniej chustki.
Mocno się trzymajmy na każdym zakręcie.
Nasz okręt niech podąża ku tęczowym skałom.

 


Komentarze (3)

  • czytałam kilka wierszy na Pana stronie autorskiej, zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. są z gatunku tych wierszy, które wpadają jak kamień do duszy.czytanie dobrych wierszy, to tak jak pocałunek z ogniem, złych, to jak chodzenie po szkle. jeżeli już umrzeć, to od tego pierwszego - ognia. pozdrawiam.

  • I ja również czytałem.Znakomite.

  • Dziękuję za miłe słowo. Pozdrawiam serdecznie!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się